Nasza strona www używa technologii Ciasteczek (Cookie). Korzystanie z serwisu oznacza Twoją zgodę na ich używanie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Sprawdź politykę prywatności.

Wygodna i z wdziękiem – Kia Sportage

Testy i prezentacje - 7 listopada 2011

"Doskonale wpisuje się w modę na samochody rekreacyjne, ale też sprawdza się w codziennym użytkowaniu i na każdej drodze. Nie brakuje jej urody, jest pożądana tak przez mężczyzn jak i ich kobiety" – tymi słowami jurorzy magazynu Playboy uzasadnili przyznanie Kia Sportage tytułu Samochód Roku 2011. I co my na to? Jak zwykle, jak zawsze i w tym temacie mamy do powiedzenia znacznie więcej. Dowody? Bardzo proszę!

My, a raczej reprezentujące płeć piękną dziennikarki motoryzacyjne z różnych stron świata (Wielka Brytania, USA, Kanada, RPA, Indie, Australia, Holandia oraz Nowa Zelandia), biorąc pod uwagę takie kryteria jak m.in. bezpieczeństwo, relacja wartości do ceny, estetyka, bagażnik, schowki, ułatwienia dla dzieci, łatwość prowadzenia, dostępna paleta kolorów, seksapil oraz walory ekologiczne, orzekły, że nowa Sportage zasługuje na drugie miejsce w międzynarodowym konkursie „Kobiecy Samochód Roku 2011”, w kategorii auto rodzinne.

Wrażenia estetyczne

Mimo, że Kia Sportage jeździ po polskich drogach już od ponad roku, za każdym razem na jej widok reaguję tak samo: „wlepiam” w nią wzrok z niedowierzaniem, że Koreańczycy stworzyli takie ładne auto a co więcej dokonali czegoś niezwykłego. Nadwozie Sportage nie jest w stanie znudzić się, nawet jeśli przyszłoby nam patrzeć na nie przez wiele godzin. Każde mrugnięcie powiek oznacza nowe odkrycie.

Jak przystało na dzieło Petera Schreyera byłego głównego stylisty Audi, Sportage zaskakuje ciekawym wyglądem, odważnym designem i dopracowaniem najdrobniejszych szczegółów. Patrząc z daleka zobaczymy proporcjonalną bryłę i masywną sylwetkę, budzącą zaufanie. To zasługa wąskiej linii okien i dość szerokiego tylnego słupka. Jeśli podejdziemy bliżej zobaczymy reflektory z ciemnym tłem, z którymi ładnie komponuje się atrapa chłodnicy, dostrzeżemy srogie spojrzenie bojownika, uśmiech tygrysa i łagodną minę uwodziciela.

Zaglądam do środka. Od razu widać, że Koreańczycy odrobili na szóstkę lekcję z podstawowych kryteriów oceny kabiny rodzinnego samochodu.

Jej wystrój i ergonomia dorównuje poziomem czołowym europejskim markom. Wbrew temu czego spodziewałam się po aucie z Azji wszystkie elementy są starannie zaprojektowane i dobrze spasowane. W dodatku, tam gdzie trzeba użyto dobrej jakości plastików miękkich w dotyku i odpornych na zarysowania, a tam gdzie można zastosowano materiał niskobudżetowy, co nie było obojętne dla ostatecznej wyceny modelu.

Liczy się wnętrze

Jak na rodzinne auto z terenowymi zapędami przystało, duża przestrzeń we wnętrzu Sportage daje poczucie swobody i komfortu. Zadbano o wystarczającą ilość miejsca zarówno nad głowami pasażerów, jak i na nogi. Nie radzę jednak wozić z tyłu przyjaciółek grających zawodowo w koszykówkę. Za to dobra wiadomość dla koncernu jest taka, że wszyscy kierowcy będą chwalili wygodne fotele i fakt, że każdy z podróżnych będzie miał pod ręką półkę lub kieszeń na butelkę z wodą, gazetę czy okulary.

Obiecuję też, że właścicielka tego samochodu z przyjemnością będzie patrzyła na deskę rozdzielczą z czytelnymi zegarami.
Największy prędkościomierz z umieszczonym wewnątrz wyświetlaczem komputera pokładowego jest po środku. Bardzo do gustu przypadło mi stosunkowo duże, dobrze leżące w dłoniach grube koło kierownicy. A minusy? Warto byłoby popracować jeszcze nad kolorystyką wnętrza. Jak na gust kobiety jest zbyt ponure i szare.
Otwieram bagażnik. Jego 564 litry pojemności, to dość dobry wynik. Po złożeniu siedzeń uzyskamy 1350 litrów łącznej powierzchni bagażowej.

Relacja z podróży

Sportage to z całą pewnością jeden z tych samochodów, które na każdym kilometrze, zarówno drogi asfaltowej, jak i szutrowej dbają o dobre samopoczucie pasażerów, zwłaszcza gdy lubimy spokojny styl jazdy. Prowadzi się go niczym dostojne auto osobowe. W ogóle nie reaguje na niewielkie nierówności czy koleiny. Niewiele robi sobie z dziur w jezdniach, a kiedy każemy mu zjechać na polną drogę po prostu robi to bez żadnego szemrania pod nosem niczym doskonały mąż.

Informuję również, że spore gabaryty samochodu nie mają większego wpływu na jego prowadzenie. Za to wysoka pozycja za kierownicą zapewnia bardzo dobrą widoczność. Sportage dzięki dość twardemu zawieszeniu pewnie pokonuje ostre zakręty i mocno trzyma się drogi gdy trzeba przyspieszyć na autostradzie.

W modelu tym przewidziano dwie wersje układu napędowego. Na dwie i na wszystkie osie. Drugą szczególnie polecam paniom, które lubią wojaże po bezdrożach albo nie chcą brnąć w śniegu. Napęd 4×4 przekazuje automatycznie moment obrotowy na tylne koła w sytuacji, gdy dochodzi do utraty przyczepności któregoś z kół. Co ważne można go w każdej chwili wyłączyć, jeśli chcemy zaoszczędzić na paliwie. Wtedy poruszając się z prędkością do 40 km/h, wystarczy nacisnąć przycisk LOCK umieszczony po lewej stronie deski rozdzielczej.

Posiadaczka identycznej jak testowana wersji samochodu będzie mogła też dowolnie korzystać z układu HAC i DBC. Pierwszy pomaga ruszyć ze wzniesienia, drugi asystuje podczas zjazdu. Tym z nas, które mają zamiar kupić Sportage radzę wybrać silnik wysokoprężny 2,0 l. i mocy 136 KM. Taki pracował w prezentowanej Kia. Choć jego parametry nie są oszałamiające, to jednak sprawnie przyspiesza, pozwala bezpiecznie wyprzedzać i na pewno nie należy do grona paliwoholików.

Podczas mojego testu średnie zużycie paliwa w ruchu miejskim wahało się w okolicach 8 l/100 km. W trasie można urwać co najmniej dwa litry. 100 km/h na prędkościomierzu uzyskamy w niecałe 11 sekund. Jazdę uprzyjemnia dobrze sprawująca się sześciostopniowa skrzynia biegów.

Czteronapędowego Sportage z silnikiem wysokoprężnym 2. o mocy 136 KM można kupić już za 93.300 zł. W porównaniu z konkurencją dostaniemy samochód dużo lepiej „wypasiony” i w dodatku z siedmioletnią gwarancją. Dwustrefowa automatyczna klimatyzacja, system audio z odtwarzaczem płyt CD i złączem USB do podłączenia iPoda lub nośników z plikami MP3, zagłówki zapobiegające urazom kręgosłupa i głowy podczas uderzenia w tył pojazdu, halogenowe reflektory z funkcją doświetlania zakrętów i światłami do jazdy dziennej, czy automatyczna klimatyzacja to tylko niektóre pozycje na długiej liście bajerów.

Dochodzenie dlaczego Kia Sportage jest jednym z najczęściej nagradzanych i najlepiej sprzedających się w Polsce samochodów w swoim segmencie, uważam za zamknięte.

Komentarze (0)

Nikt nie dodał jeszcze komentarza do tego wpisu.

Dodaj komentarz