Nasza strona www używa technologii Ciasteczek (Cookie). Korzystanie z serwisu oznacza Twoją zgodę na ich używanie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Sprawdź politykę prywatności.

Venga z wielkim wnętrzem

Testy i prezentacje - 17 sierpnia 2011

Kia Venga już od ponad roku ostro walczy w klasie takich samochodów jak Fiat Punto, Renault Clio, Opel Corsa, a nawet Opel Meriva i Nissan Note. Jej broń to kabina, w której wygospodarowano naprawdę dużo miejsca, atrakcyjna cena, bogate wyposażenie i długa gwarancja. Miałam też okazję podróżować Vengą po różnej jakości drogach. Ku mojemu zdumieniu nie sprawdziła się żadna z obaw, jakie uroiłam sobie w głowie, myśląc o koreańskiej marce. Samochód ten jest dobrze wykończony i fajnie jeździ. Kolejny szok przeżyłam w salonie marki KIA, gdzie sprawdzałam ceny i wyposażenie oferowane kupującym Vengę. Muszę przyznać, że trudno będzie znaleźć u konkurencji podobnie wyposażone auto gwarancją do 7 lat, za 39.900 złotych. A teraz po kolei.

Producent poleca Vengę przede wszystkim młodym rodzinom. Moim zdaniem śmiało mogą, też, myśleć o niej kobiety w średnim wieku, czy te z nas, które z braku funduszy nie mogą spełnić swoich marzeń o posiadaniu auta typu van. Wznosząca się dolna linia szyb bocznych i przetłoczenia na płaszczyźnie drzwi sprawiają, że stojąca samotnie na parkingu Venga częściej będzie utożsamiana z minivanem, niż z klasycznym autem miejskim. Nadwozie tego samochodu ma 160 centymetrów wysokości i 410 centymetrów długości, a do kabiny bardziej się wchodzi niż wsiada, co na pewno docenią panie mające problemy z nadwagą.

Mimo niewielkich rozmiarów auta wnętrze Vengi zadziwia dużą ilością miejsca, zarówno z przodu, jak i na tylnej kanapie. Mogłabym nawet zaryzykować stwierdzenie, że oferuje taką przestrzeń jak większe kompakty, np. Opel Astra czy Skoda Octavia. Przy tym wszystkim bagażnik Vengi ma co najmniej 422 litry i da się naprawdę dużo do niego zapakować. Po złożeniu oparcia (dzielonego w proporcjach 60:40) tworzy się płaska powierzchnia ładunkową, której długość przekracza grubo 1,5 metra. Dzięki podwyższonej linii i dachu do tak powiększonego bagażnika wejdą nawet dwa rowery czy dziecięce łóżeczko. Jest też dwupoziomowy schowek pod podłogą. Idealne miejsce na zapasowe buty, czy strój do aerobiku.

Oceniając kabinę Vengi z pozycji kierowcy, przede wszystkim, zwrócimy uwagę na wygodne fotele z bardzo dobrym podparciem pleców, chociaż siedziska mogłyby być dłuższe. Regulowana w pionie i w poziomie kierownica sprawia, że za sterami tego modelu KIA także niska kobieta poczuje się wygodnie i pewnie. Od razu jednak uprzedzam, że filigranowe panie mogą narzekać, że dość szerokie przednie słupki w pewnym stopniu utrudniają obserwację drogi.

Spoglądam na konsolę centralną. Nawet początkującemu kierowcy nie sprawi najmniejszych kłopotów w obsłudze. Panel radia i klimatyzacji są na tyle wysoko, że można sterować nimi bez odrywania wzroku od drogi. Biję też brawa za umieszczone w trzech tubach czytelne zegary z jasnym podświetleniem. Łatwo odczytać ich wskazania nawet przy silnym słońcu.

Jak przystało na auto pretendujące do rodziny minvanów kabina Vengi oferuje również całe mnóstwo schowków i półek. Pasażerowie tego samochodu mają do dyspozycji szerokie kieszenie we wszystkich drzwiach i oparciach przednich foteli, półkę na drobiazgi w konsoli środkowej przed i za lewarkiem zmiany biegów, uchwyty na dwa kubki, a także półkę dla siedzących z tyłu. Główny schowek jest podświetlany i ma dodatkową przegrodę na dokumenty oraz miejsce na okulary. W zasadzie jedynym mankamentem kabiny są takie sobie plastiki. Podejrzewam, że po kilku latach mogą nosić wyraźne ślady użytkowania. Łatwo je zarysować.

Czas uruchomić silnik. Pod maską prezentowanego egzemplarza miałam okazję sprawdzić słabszy silnik benzynowy o pojemności 1.4 l. dysponujący mocą 90 KM. Raczej nie zaspokoi oczekiwań pań, które lubią ostrą jazdę i wpędzi w depresję te z nas, którym zależy na szybkim pokonywaniu dalekich tras. Po przekroczeniu 120 km/h motor ten staje się dość głośny, a spalanie wzrasta do 10 l/100km. Z podobnym wynikiem trzeba liczyć się podróżując w korkach. Za to jednostka ta w zupełności wystarczy dla kobiet, które lubią spokojną jazdę.

Podczas podróży z Poznania do Gdańska testowana Venga zużywała nieco ponad 6 l/100 km. To niezły wynik, biorąc pod uwagę wysokość auta. Co więcej, wbrew moim obawom silnik ten ani razu nie zawiódł mnie podczas wyprzedzania. Niewątpliwie pewności siebie w takich sytuacjach dodawała mi świadomość, że w razie podbramkowej sytuacji mogę liczyć na wsparcie takich systemów bezpieczeństwa jak system wspomagania hamowania czy dostosowujące się do prędkości elektryczne progresywne wspomaganie
układu kierowniczego. Standardowo każda Venga wyposażona jest też m.in. w przednie poduszki powietrzne, napinacze pasów bezpieczeństwa, uchwyty do fotelików dziecięcych Isofix, elektrycznie sterowane szyby z przodu.

Komentarze (0)

Nikt nie dodał jeszcze komentarza do tego wpisu.

Dodaj komentarz