Nasza strona www używa technologii Ciasteczek (Cookie). Korzystanie z serwisu oznacza Twoją zgodę na ich używanie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Sprawdź politykę prywatności.

Starszak w aucie – fotelik czy podstawka?

Maluch w samochodzie - 16 lutego 2011

Przepisy ruchu drogowego stanowią, że dziecko do lat 12, które ma mniej niż 150 cm wzrostu musi być przewożone w aucie w foteliku lub, jak określa to ustawa, „innym urządzeniu do przewożenia dzieci”, co otwiera drogę dla zwolenników specjalnych podstawek na siedzenie auta. Podstawkom tym przeciwstawia się z kolei większość producentów fotelików samochodowych, wskazując że nie jest to produkt zapewniający małemu pasażerowi odpowiedni poziom bezpieczeństwa. Wytwórców fotelików można by posądzić wprawdzie o brak obiektywizmu, a co mówią na ten temat eksperci? Czy rzeczywiście podstawki są mniej bezpieczne od fotelików, czy to tylko chwyt marketingowy i sposób na naciągnięcie rodziców na większe wydatki?

Oszczędność, która może kosztować życie?

Główną zaletą podstawek dla dziecka do samochodu jest na pewno ich cena – z reguły nie przekraczająca 100 złotych, co oznacza wydatek przynajmniej 5-8 razy mniejszy w porównaniu z fotelikiem. Podstawka do auta służy podniesieniu dziecka na siedzeniu, aby zapięty pas bezpieczeństwa samochodu znajdował się na właściwym miejscu, czyli na biodrach pasażera i w razie wypadku opierał się o miednicę a nie o brzuch, co może spowodować bardzo poważne obrażenia wewnętrzne. Należy tu zauważyć, że podstawki bez tzw. „rogów”, czyli wystających w górę bocznych elementów, nie spełniają należycie tego zadania, ponieważ podczas wypadku pas bezpieczeństwa nie ma wtedy wystarczającego oparcia na niewykształconej jeszcze do końca miednicy młodego pasażera i podsuwa się w górę, zagrażając narządom wewnętrznym. Tyle, jeżeli chodzi o zderzenia czołowe – w przypadku zderzeń bocznych, podstawka praktycznie nie chroni dziecka wcale. Jeszcze niedawno producenci fotelików umożliwiali swoim klientom demontaż oparcia i stosowanie jedynie siedziska fotelika jako podstawki. Teraz jednak zgodnie z zaleceniami instytutów badawczych od tych praktyk się odchodzi i fotelik z taką możliwością najprawdopodobniej w ogóle nie przejdzie testów bezpieczeństwa.

Cała nadzieja w foteliku do 15-36 kg

Nowoczesne foteliki samochodowe, również te z najwyższego przedziału wagowego, są bardzo dobrze przygotowane do zapewnienia bezpieczeństwa naszym dzieciom. Dopasowana do anatomii dziecka konstrukcja fotelika zapewnia optymalną ochronę zarówno w przypadku zderzeń bocznych jak i czołowych, co potwierdzają wyniki crashtestów. Foteliki utrzymują prawidłową pozycję dziecka na siedzeniu i uniemożliwiają nadmierne wychylanie się malca, co może, w niespodziewanym przecież momencie wypadku, prowadzić do obrażeń. Najważniejsze jest to, że małemu podróżnikowi nie zagrażają same pasy bezpieczeństwa samochodu, a nasza pociecha ma zapewnioną bezpieczną i komfortową jazdę. Większość fotelików posiada bowiem własną uprząż, a pasy samochodu służą jedynie do mocowania siedziska na siedzeniu, chyba że montaż wykorzystuje zaczepy ISOFIX.

Wszystko na sprzedaż

Foteliki samochodowe zostały wymyślone po to, aby zapewnić dzieciom właściwą ochronę w samochodzie. Szybko okazało się jednak, że poszczególne modele są sobie nierówne i różnie sprawdzają się w testach zderzeniowych. Niemniej dzięki tym badaniom producenci motywowani są do wprowadzania stałych ulepszeń, a dylemat czy kupować podstawkę, czy fotelik jest dzisiaj w dużej mierze rozwiązany. Większość producentów fotelików przestała w ogóle produkować podstawki i będą one coraz trudniej dostępne. Te, które pozostaną w ofercie, będą zapewne wytwarzane przez firmy, które niezbyt przejmują się bezpieczeństwem dzieci. Nie dajmy się zwieść ich cenie, ponieważ może się zdarzyć, że za tę decyzję przyjdzie nam drogo zapłacić…

Komentarze (0)

Nikt nie dodał jeszcze komentarza do tego wpisu.

Dodaj komentarz