Nasza strona www używa technologii Ciasteczek (Cookie). Korzystanie z serwisu oznacza Twoją zgodę na ich używanie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Sprawdź politykę prywatności.

Spalone sprzęgło- co robić?

Eksploatacja auta - 17 września 2014

Zdarzyło Ci się kiedyś w pośpiechu zapomnieć opuścić hamulec ręczny i gwałtownie dodać gazu…? Albo z piskiem opon ruszyć spod świateł, wciskając mocno gaz, a nie do końca puszczając sprzęgło? A może byłaś kiedyś w sytuacji, że ugrzęzłaś w terenie na błotnistej drodze i próbując stamtąd wyjechać, wciskałaś „do dechy” pedał gazu, obroty silnika gwałtownie rosły, a mimo to stałaś w miejscu. To wszystko okoliczności, w których niestety bardzo łatwo „spalić sprzęgło”.

Pech, stało się. Spaliłyśmy sprzęgło. W środku kabiny czuć charakterystyczny zapach… Co wtedy robić? Najlepiej zatrzymać samochód i poczekać przynajmniej kilkanaście minut, aż cały zespół napędowy ostygnie. Po tym czasie, o ile nie pojawią się inne problemy, możemy jechać dalej. W przeciwnym razie, jak najszybciej odstawmy auto do mechanika.

Warto pamiętać, że chociaż jednorazowe „spalenie sprzęgła” (a dokładniej: przypalenie okładziny tarczy sprzęgłowej) nie od razu oznacza konieczność jego wymiany, to jednak w znacznym stopniu przyspiesza zużycie sprzęgła. Po kilku takich „zdarzeniach” może się okazać, że rzeczywiście trzeba je wymienić na nowe.

Po co w aucie sprzęgło?

Sprzęgło to jeden z bardzo istotnych podzespołów w naszym samochodzie. Jego zadaniem jest rozłączanie silnika od układu napędowego – dzięki temu możemy zmienić bieg, nie niszcząc skrzyni biegów.

Sprzęgło to jednak część, która w czasie eksploatacji pojazdu po prostu zużywa się. W jednych autach wytrzymuje około 40 tys. km, w innych 100 tys. km lub więcej. Niemniej to my same, jako kierujące, mamy największy wpływ na to, jak szybko się zużyje. Od tego jak jeździmy zależy, ile wytrzymają poszczególne podzespoły. Koszty wymiany do najtańszych nie należą, dlatego lepiej obchodźmy się ze sprzęgłem delikatnie. Sprawne manewrowanie nim może bowiem wydłużyć jego żywotność.

Jak dbać o sprzęgło?

Podstawowa rada brzmi – używać go jak najmniej, czyli tylko w sytuacjach, gdy chcemy ruszyć z miejsca, zmienić bieg lub się zatrzymać.

Wiele osób ma niestety taki nawyk, że jeździ, delikatnie trzymając nogę na sprzęgle. Być może chcą w ten sposób być bardziej gotowi do reagowania na nagłe zdarzenia na drodze, wymagające np. gwałtownego hamowania. Jest to jednak poważny błąd. Nawet minimalne naciśnięcie pedału sprzęgła może prowadzić m.in. do szybszego zużycia mechanizmu wysprzęglnika, czy uszkodzenia tarczy sprzęgłowej. W czasie jazdy wciskajmy zatem sprzęgło tylko wtedy, kiedy chcemy się zatrzymać lub zmienić bieg.

Niewskazana jest również jazda z nogą uniesioną nad pedałem sprzęgła. Podczas jazdy po nierównościach, chociażby po zniszczonym asfalcie, nieświadomie nawet możemy delikatnie dotykać nogą pedału i minimalnie go naciskać.

Najlepiej będzie, jak po zmianie biegu nogę od razu odłożymy na znajdującą się po lewej stronie podpórkę. Po to została tam umieszczona. Jazda na tzw. półsprzęgle (czyli z wciśniętym do połowy pedałem sprzęgła) jest zarezerwowana jedynie dla takich sytuacji, jak ruszanie, czy krótki manewr na parkingu. Wówczas musimy też pamiętać, żeby nie wciskać mocno pedału gazu, ponieważ takie sytuacje najszybciej „wykańczają” sprzęgło. Jeśli jest wciśnięte – z pedałem gazu obchodźmy się bardzo delikatnie. Ruszamy zatem z miejsca przy niskich obrotach silnika, łagodnie puszczając pedał sprzęgła i powoli dodając gazu. Start z piskiem opon bowiem z pewnością sprzęgłu nie służy.

Bardzo ważną rzeczą podczas ruszania jest upewnienie się, czy dźwignia hamulca ręcznego została całkowicie opuszczona. Dodawajmy gazu dopiero wtedy, gdy opuścimy dźwignię. Inaczej, jadąc z lekko zaciągniętym hamulcem, mogłybyśmy nie tylko uszkodzić sam hamulec, ale też spalić okładziny tarczy sprzęgła, a to w konsekwencji doprowadziłoby do konieczności jego szybszej wymiany.

Z kolei przy zmianie biegów istotne jest, by nacisnąć sprzęgło do samego spodu. Myślimy, że przecież nie mamy z tym żadnych problemów, jednak czasem, czego możemy nawet nie być świadome, zdarza się, że dywanik znajdujący się przed fotelem kierowcy, podwinie się i blokuje naciśnięcie do końca pedału. Podobnie jest, gdy prowadzimy auto w nieodpowiednich do tego butach. Niestety, szpilki mimo że wspaniale wyglądają, do jazdy nie nadają się zupełnie. Z uwagi na ich wyprofilowanie nie jesteśmy w stanie nacisnąć sprzęgła z odpowiednią siłą. Nie oszukujmy się, najlepsze do jazdy samochodem są buty na płaskiej podeszwie – trzymajmy takie zawsze w aucie i zakładajmy je, gdy wsiądziemy za kierownicę.

Szybsze zużycie sprzęgła następuje, gdy jeździmy po mieście przez zakorkowane ulice. Jak zatem postępować, stojąc w korkach? Przede wszystkim nie trzymajmy cały czas nogi na sprzęgle. Gdy musimy się zatrzymać, wrzućmy „na luz”. Dopiero jak przyjdzie kolej, by ruszyć, wciśnijmy pedał sprzęgła i wybierzmy pierwszy bieg.

I na koniec dość ważna, choć może oczywista kwestia. Ruszamy tylko z „jedynki”. Wiemy to doskonale, ale czasem z roztargnienia może zdarzyć nam się ruszyć z drugiego biegu. Przykładowo: dojechałyśmy do skrzyżowania i zielone światło pojawiło się, zanim jeszcze zdążyłyśmy dotknąć drążka zmiany biegów. Zatrzymałyśmy się na sekundę, ale zaraz dodałyśmy gazu i ruszyłyśmy na biegu wyższym niż „jedynka”. Auto z silnikiem benzynowym zwykle nam wtedy zgaśnie, ale diesel pojedzie i swoją pomyłkę zauważymy dopiero wtedy, gdy odruchowo będziemy chciały zmienić bieg na „dwójkę”. Niestety nie pozostaje to bez wpływu na stan sprzęgła. Dlaczego? Cały układ sprzęgłowy narażony jest wtedy na wyższe niż w normalnych warunkach obciążenia, co z kolei prowadzi do jego szybszego zużywania się.

Jakie są objawy zużycia sprzęgła?

Stan sprzęgła możemy pobieżnie ocenić same podczas codziennej jazdy. Objawami jego zużycia są przede wszystkim: szum dochodzący ze skrzyni biegów podczas wciśnięcia pedału sprzęgła, szarpnięcie autem w czasie ruszania, twardniejący pedał, brak reakcji samochodu na dodanie gazu (wraz z dodawaniem gazu obroty silnika wzrastają, ale auto nie chce ruszyć z miejsca lub przyspieszyć – tzw. „ślizganie sprzęgła), wyższe niż zwykle „branie pedału”, czy zupełny brak możliwości włączenia biegu (zwłaszcza pierwszego i wstecznego).

Nie czekajmy z wymianą sprzęgła, aż poważna awaria zupełnie uniemożliwi nam jazdę. Odkładanie naprawy na później po pierwsze stanowi zagrożenie dla naszego bezpieczeństwa, a po drugie – awaria sprzęgła może doprowadzić do uszkodzenia skrzyni biegów, a wtedy koszty naprawy będą znacznie wyższe.

Komentarze (1)

MAGII

Spaliłam dzisiaj sprzęgło w nowym samochodzie, miałam go 3 tygodnie…. jestem załamana…
Od 20 lat jeżdżę …więc nie jestem jakimś nowicjuszem… a jednak… jestem załamana…

27 czerwca 2016 18:25

Komentarze zostały wyłączone.