Nasza strona www używa technologii Ciasteczek (Cookie). Korzystanie z serwisu oznacza Twoją zgodę na ich używanie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Sprawdź politykę prywatności.

Samochodowy niezbędnik na zimę

Poradnik kierującej - 14 grudnia 2010

Hu! Hu! Ha! Przyszła zima zła. Na szczęście, w dzisiejszych czasach siarczysty mróz i śnieg wcale nie muszą być śmiertelnymi wrogami dla naszego samochodu. O ile, oczywiście, wcześniej wrzucimy do bagażnika stosowną broń.

Na stacjach benzynowych, w salonach samochodowych i sklepach motoryzacyjnych jest wiele akcesoriów i specyfików, które sprawią, że podróż po śniegu, lodzie i w minusowych temperaturach będzie bardziej komfortowa i bezpieczniejsza. Gdy nasze auto nocuje „pod chmurką”, na pewno potrzebna jest zwykła zmiotka z tworzywa sztucznego do odśnieżania, zmiotka z miękkim włosiem do szyb, skrobaczka oraz odmrażacze do szyb i zamków.

Kupując plastikową skrobaczkę, możemy wybrać taką z kilkoma „końcówkami”: do lodu, do śniegu i wody. W sprzedaży są również „urządzenia” łączące w sobie i miotełkę, i skrobaczkę. Osobiście polecam wersje z ocieplaną rękawicą. Paniom, które lubią dobrze się prezentować w każdej sytuacji podpowiadam, że jeśli trochę poszukamy, to dopasujemy nawet wzór i kolor ich tkaniny do naszego płaszcza czy lakieru nadwozia samochodu.

Alternatywą dla kawałka plastiku, którym przy odrobinie nieuwagi
możemy porysować szyby, są odmrażacze w płynie. Wybierajmy raczej te w atomizerze. W przeciwieństwie do tych w sprayu nie zawiodą nas podczas srogich mrozów. Kupmy także odmrażacz do zamków. Poszukajmy takiego, który jednocześnie konserwuje i chroni przed ponownym zamarznięciem. Ważne, żeby nosić go przy sobie, np. w torebce lub w kieszeni. Trzymany długo w niskiej temperaturze staje się bezużyteczny.

Z innych przydatnych specyfików, warto też wspomnieć o preparatach, które zapobiegają zaparowaniu szyb. Są wręcz nieodzowne w samochodach bez klimatyzacji.

– O tej porze roku miejmy też w bagażniku zapas zimowego płynu do szyb – radzi Ewa Grzegorczyk, pracownica auto-sklepu Motex – Woda, kiedy zmienia się ze stanu ciekłego na stały, czyli z płynu w lód, zwiększa swoją objętość. Jeśli układ jest wypełniony letnim płynem lub wodą po brzegi, może po prostu zostać rozsadzony. W skrajnych przypadkach kryształki lodu mogą także uszkodzić pompkę. Możemykupić na przykład płyn opracowany na bazie nanotechnologii. Powoduje, że na powierzchni czyszczonej tworzy się warstwa ochronna. Jeśli wybierzemy specyfik, w składzie którego jest gliceryna zapewnimy dodatkową ochronę wycieraczkom.

W sprzedaży są także koncentraty płynu do spryskiwaczy o mocy nawet do — 80 st. C. Pozwalają kierowcy samemu kontrolować moc danego preparatu, zależnie od temperatury otoczenia. Warto pamiętać, by przy zakupie wszelkich preparatów chemicznych do samochodu sprawdzać, czy produkt posiada atest i jest oznakowany literką „B” umieszczoną w odwróconym trójkącie. To znak rozpoznawczy produktów, których użycie nie jest szkodliwe dla nas i naszego auta.

– Kupując tego typu akcesoria nie bójmy się prosić o pomoc w ich
wyborze sprzedawców, nie zawsze te najdroższe są najlepsze – radzi Ewa Grzegorczyk. Jeśli nie chcemy mieć problemu z usuwaniem lodu pokrywającego okna naszego samochodu możemy zaopatrzyć się w specjalną osłonę, która też zabezpiecza pióra wycieraczek przed przymarzaniem do szyby. Boczna część osłony chroni zamki i lusterka samochodu przed zamarzaniem. Dobrym rozwiązaniem może się okazać zwykły karton położony na szybie.

W czasie mrozów i roztopów przyda się również czysta ściereczka z irchy do wycierania szyb i lusterek.Warto też wozić ze sobą suchą szmatkę do osuszania mokrych progów oraz obrzeży drzwi. Chodzi o to, aby nie zamarzły i żeby na drugi dzień można było je otworzyć. Zaopatrzmy się również w środek silikonowy do zabezpieczania oraz konserwacji listew i uszczelek z tworzyw sztucznych i gumy. Chroni on przed zamarzaniem i deformacją. Pozostawia połysk, pogłębia kolor, ponadto usuwa brud i zapobiega jego osadzaniu się.

Mechanicznym sposobem na odklejenie przymarzniętych do uszczelki drzwi jest delikatne opukanie ich ręką w newralgicznych miejscach. Spowoduje to ukruszenie powstałego w nocy lodu, co ułatwi otwarcie drzwi.

Jeśli zdarza nam się zostawiać samochód na światłach lub mamy słaby akumulator, na wszelki wypadek, zaopatrzmy się w kable rozruchowe. Na rynku dostępne też jest przenośne urządzenie BDV030, które wspomaga rozruch samochodów oraz umożliwia ładowanie akcesoriów, takich jak telefon czy aparat fotograficzny. Rozrusznik BDV030 wyposażony jest w akumulator i wtyczkę umożliwiającą podłączenie go do gniazda zapalniczki samochodowej, przez które urządzenie doładowuje akumulator.

W czasie kompletowania zimowego niezbędnika nie zapomnijmy także o żarówkach halogenowych (H1, H3, H4, H7). Jeśli w naszym aucie pracuje silnik wysokoprężny przyda się środek, który zapobiega wytrącaniu się parafiny i utrzymuje wtryskiwacze w czystości. W silnikach wysokoprężnych na skutek niskich temperatur może nastąpić wytrącenie się parafiny z oleju napędowego, co prowadzi do zablokowania filtra paliwa.

Pamiętajmy też, by w czasie zimy tankować samochód do pełna. Dzięki temu unikniemy problemu z wodą w układzie paliwowym. Na wszelki wypadek podczas każdego tankowania dodajmy do paliwa preparat, który wiąże wodę znajdującą się w zbiorniku, a co za tym idzie zabezpiecza układ paliwowy przed zamarznięciem.
Kupując olej, który będziemy wykorzystywali do tzw. dolewki wybierzmy taki, który jest odporny na działanie niskich temperatur.

Kiedy synoptycy zapowiadają duże opady śniegu, nie zapomnijmy o wrzuceniu do bagażnika łańcuchów śnieżnych, grubych rękawic, koca i składanej, małej łopaty oraz saperki. Łańcuchy poprawiają przyczepność kół do nawierzchni pokrytej śniegiem, błotem lub lodem. Najlepszym wyborem będą wersje stalowe, które możemy łatwo założyć przy pomocy specjalnych napinaczy.

Jeśli często zdarza nam się czekać w samochodzie na dziecko, a nie chcemy zużywać dodatkowego paliwa i truć, środowiska możemy kupić wentylator i ogrzewacz w jednym, zasilany baterią bądź akumulatorem. Mogą przydać się też ekspres do kawy na 12 i 24V, które można znaleźć na stacjach benzynowych.

Komentarze (1)

Patrycja

Ciekawa strona jak fajnie, że ktoś wpadł na taki pomysł :))

Osobiście polecam zamiast sprayu do odmrażania zwykły płyn hamulcowy. Wlewamy trochę do małego pojemniczka, potrzebna nam strzykawka i igła 🙂
Co parę dni wlewamy odrobinę do zamka(tak jak odmrażacz)moze trochę i więcej roboty niż ze sprayem ale efekt taki, że za każdym razem otworzymy zamek 🙂
Wypróbowałam i polecam.

2 lutego 2011 11:33

Dodaj komentarz