Nasza strona www używa technologii Ciasteczek (Cookie). Korzystanie z serwisu oznacza Twoją zgodę na ich używanie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Sprawdź politykę prywatności.

Pierwszy „wykwit” rdzy na karoserii – działać od razu czy poczekać?

Eksploatacja auta - 16 lipca 2014

Na Twoim samochodzie pojawiły się pierwsze oznaki korozji. Jak nie dopuścić, by rdza się rozprzestrzeniła?

Jak zwykle w pośpiechu wsiadasz do samochodu. Naciskasz guzik od centralnego zamka, łapiesz za klamkę. Tym razem jednak, gdy otwierasz drzwi, dostrzegasz na dole, na ich obrzeżu coś „rudego”, czego wcześniej nie zauważyłaś. Pochylasz się, by spojrzeć dokładniej, przejeżdżasz palcem, sprawdzając stan lakieru. Niestety, okazuje się, że na karoserii Twojego samochodu pojawiło się pierwsze ognisko rdzy.

Nie panikuj. Na szczęście zauważyłaś je w miarę wcześnie, gdy jest jeszcze niewielkich rozmiarów, zatem bez trudu poradzisz sobie z jego usunięciem. Jeśli się przyłożysz, po rdzy nie będzie ani śladu.

Skąd ta rdza?

Zastanawiasz się, skąd rdza na Twoim aucie? Właściwie to nieważne, czy samochód ma kilkanaście czy kilka lat – ta „przypadłość” atakuje karoserię w każdym wieku. Zdarza się nawet, że samochody kupione prosto z salonu, po upływie gwarancji, zaczynają rdzewieć… Producenci bowiem nie zawsze odpowiednio zabezpieczają blachę przed korozją.

Na powstawanie rdzy narażone są przede wszystkim miejsca, gdzie doszło do uszkodzenia karoserii – począwszy od najdrobniejszych odprysków lakieru, spowodowanych obiciem przez drzwi innego samochodu na parkingu, uderzeniem małego kamyczka, który odbił się od kół podczas jazdy, albo zimą uderzeniem o kawałek lodu podczas otwierania drzwi, po wgniecenia i zarysowania w wyniku stłuczek. Każde z takich zdarzeń powoduje uszkodzenie powłoki lakierniczej, a miejsce to staje się, można powiedzieć, „słabym ogniwem” karoserii. Wystarczy, że będzie narażone na kontakt z wodą, a zimą – także z solą, którą posypywane są nasze drogi. Sól i wilgoć to szczególnie niebezpieczni wrogowie niezabezpieczonej blachy – potrzebują naprawdę niewiele czasu, by doprowadzić do rozwinięcia się korozji.

Najczęściej kierowcy zauważają pierwsze ogniska rdzy w okresie wiosennym, gdy po zimie dokładnie umyją auto. Z „niespodziankami”, które się pojawiły, trzeba jednak w miarę szybko się uporać.

Nie zwlekaj, reaguj od razu!

Gdy zauważyłaś na karoserii ognisko rdzy, im wcześniej je usuniesz, tym lepiej. W ten sposób nie dopuścisz do rozprzestrzenienia się korozji.

Dokładnie sprawdź cały samochód. Jeśli dostrzegłaś rdzę w dolnej partii drzwi od strony kierowcy, być może znajduje się ona także w innych miejscach. Najczęściej atakowanymi przez rdzę elementami auta są właśnie dolne partie drzwi, a także obrzeża nadkoli i progi. Nie oznacza to jednak, że korozja nie może pojawić się w innym miejscu. Sprawdź więc całe auto.

Jeśli chcesz dokładnie skontrolować stan karoserii, umyj najpierw samochód, najlepiej myjką ciśnieniową, a następnie przeglądnij go centymetr po centymetrze. Przejedź też ręką po lakierze – w ten sposób wyczujesz, czy nie tworzą się pod nim pęcherzyki. Gdy takie znajdziesz, pamiętaj, że te niewielkie wybrzuszenia lakieru są pierwszymi oznakami problemu. Niedługo potem rdza wychodzi na zewnątrz.

Nie zwlekaj, działaj od razu. Jeśli zignorujesz najmniejsze nawet ognisko rdzy, niebawem korozja może zająć sporą część karoserii.

Myśl przede wszystkim o bezpieczeństwie

Pamiętaj, że rdza wpływa nie tylko na wygląd Twojego auta. Przez nią przede wszystkim zmniejsza się bezpieczeństwo podróżujących pojazdem osób. Przeżarte korozją części nie spełniają już należycie swoich zadań. Przykładowo, gdy zaniedbamy niewielkie „wykwity” i rdza poważnie uszkodzi elementy konstrukcyjne pojazdu, podczas ewentualnej kolizji może nawet dojść do „złożenia się” nadwozia. Twoje i pasażerów szanse na na wyjście z wypadku bez poważnego uszczerbku na zdrowiu zdecydowanie maleją.

Jak pozbyć się rdzawej „niespodzianki”?

Nie oszukuj się, w likwidacji ogniska rdzy nie pomogą naklejki w kolorze karoserii, czy „magiczne” flamastry. Owszem, zakamuflują chwilowo newralgiczne miejsce, ale nie rozwiążą problemu.
Gdy korozja już zaczęła opanowywać karoserię, a uszkodzenia nie są jeszcze zbyt duże, konieczne będzie wyczyszczenie ognisk rdzy papierem ściernym, zaszpachlowanie ubytków, nałożenie podkładu i lakieru. Taki zabieg można wykonać we własnym garażu. Poza tym szybka reakcja zapobiegnie poważniejszym uszkodzeniom.

Niestety, jeśli korozja znacznie się posunęła, konieczna będzie pomoc lakiernika, który usunie rdzę i nałoży lakier na cały element karoserii. Oczywiście musisz liczyć się z niemałymi kosztami za tę usługę. Naprawa na pewno tania nie będzie. Jeszcze drożej wyjdzie wymiana danego elementu – a tę musisz wziąć pod uwagę w przypadku, gdy zardzewiałych drzwi, czy innej części nie da się już uratować.

Czy można zapobiec rdzewieniu karoserii?

Niestety, nie ma skutecznych w stu procentach sposobów. Nie jest przecież możliwe całkowite odizolowanie samochodu od wilgoci, zwłaszcza w naszym klimacie. Tak samo, jeżdżąc autem, nie da się uniknąć mikrouszkodzeń lakieru.

Aby opóźnić korozję, musimy więc dbać o karoserię. Regularne mycie i stosowanie kosmetyków samochodowych na bazie wosku i oleju to podstawa. Poza tym w nowszych modelach aut w karoserii znajdują się specjalne otwory technologiczne, do których co jakiś czas należy aplikować preparat antykorozyjny.

Komentarze (0)

Nikt nie dodał jeszcze komentarza do tego wpisu.

Dodaj komentarz