Nasza strona www używa technologii Ciasteczek (Cookie). Korzystanie z serwisu oznacza Twoją zgodę na ich używanie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Sprawdź politykę prywatności.

Peugeot dla pani prezes

Testy i prezentacje - 19 maja 2011

Lubisz luksus? Peugeot 508 jest w sam raz dla Ciebie. Jeśli postawisz go na podjeździe przed domem sąsiedzi będą mówili,że kupiłaś reprezentacyjną limuzynę. A kiedy zaparkujesz nim przed firmą, na pewno przyciągnie nie jedno zazdrosne spojrzenie. Będzie to m.in. zasługa pięknej linii nadwozia, dopracowanych klamek drzwi z chromowanym wykończeniem, reflektorów z 7 diodami, które przypominają słoneczka czy tylnych lamp, w których można ujrzeć ślady lwich pazurów. Radzę potraktować je jako ostrzeżenie, że gdy uruchomisz silnik możesz obudzić bestię.

Ukryty pod maską testowanego modelu 2-litrowy, 140-konny turbo diesel w rękach damy zachowa się dokładnie tak, jak wymaga tego sytuacja. Będzie delikatnie mruczał w czasie ruszania, płynnie przyspieszał i cichutko podążał do celu. Ale, gdy tylko jego właścicielka mocniej wciśnie pedał gazu, bez żadnych oporów, nawet w centrum miasta postraszy rywali głośnym rykiem czy też w okamgnieniu prześcignie na autostradzie niejedno sportowe auto. Przy tym wszystkim w trasie zadowala się około 6 litrami oleju napędowego na sto kilometrów. A podczas bicia rekordów prędkości nie pochłonie więcej niż 9 l/100 km. Prędkość maksymalna tej wersji modelu to 210 km.

Peugeot 508 prowadzi się bardzo posłusznie. Jeżdżąc nim po mieście, kilka razy przyłapałam się na myśli, że jest bardzo przewidywalny, a nawet wręcz powiewa nudą. Ale wbrew pozorom nie jest to żaden zarzut. Mimo sporych rozmiarów, auto to jest wyjątkowo precyzyjne, błyskawicznie reaguje na najdelikatniejszy ruch kierownicą i bez najmniejszego ociągania się staje w miejscu, gdy trzeba zahamować.

„Pięćsetósemka” zaskakująco dobrze radzi sobie też na dziurach i wertepach. Zawieszenie wcale nie jest tak miękkie jak można było się spodziewać. Jednym słowem 508 nawet w czasie kilkunastogodzinnej podróży nie zmęczy swoich pasażerów. W dodatku latem także osoby siedzące z tyłu będą mogły regulować sobie temperaturę i siłę nawiewu. Pracę kierowcy ułatwi m.in. system EPS, który wyrównuje tor jazdy na lodzie i na ostrych zakrętach , czy zapobiega buksowaniu kół podczas gwałtownego przyspieszania oraz asystent parkowania z pomiarem dostępnego miejsca.

Zapraszam do środka. Pisząc, że kabinę tego samochodu projektował Polak, liczę na to, że panie z kraju znad Wisły będą miały do niej szczególny sentyment. Dla zachęty zdradzę mały sekret. Nie chodzi tylko o magię rodzimego nazwiska i talent. Miałam okazję poznać Adama Bazydło osobiście. Teraz za każdym razem gdy patrzę na wnętrze 508 o jego twórcy myślę sobie: nie dość, że obdarzony wyjątkową urodą i inteligencją, to jeszcze bardzo dobrze zna się na kobiecym guście.

Wnętrze „pięćsetósemki” kusi piękną szeroką deską rozdzielczą, delikatnymi plastikami, smukłymi liniami, wygodnie rozplanowanymi przyciskami, czytelnymi zegarami z czerwonymi wskazówkami oraz mnóstwem poręcznych półek i cudownie miękkimi fotelami.
– Przyznam, że wiele elementów tego samochodu było projektowane z myślą o płci pięknej – mówi Adam Bazydło – Szefem projektu foteli była kobieta i testowały je panie. Zagłówki dopasowują się do postury pasażera. Tylna konsola jest tak zrobiona, że można pod nią postawić stopy. To ważne z punktu widzenia mam siedzących obok dziecka z tyłu. Mam też za sobą mnóstwo niekończących się rozmów i sporów z moją kobietą, na temat tego modelu. Na przykład w dyskusji o schowkach. Ja, jako przedstawiciel męskiego grona twierdziłem, że rzeczy, które zabieram w podróż muszę mieć na wierzchu, pod ręką. Ona, jako kobieta upierała się, że zarówno drobne do parkomatu, jak i torebka powinny być schowane. W rezultacie, w 508 wszystkie schowki są zamykane, a w kieszeniach drzwi ukryje się damska torebka. – dodaje Adam Bazydło.

Właścicielka tego samochodu nigdy w życiu, nie będzie musiała martwić się, że podczas szukania kluczyka w torbie lub w kieszeniach zniszczy sobie lakier na paznokciach. Wystarczy mieć go przy sobie, aby wsiąść do auta i odjechać. Jednak, od razu uprzedzam, że do podróży Peugeotem 508 trzeba się przygotować. Żeby odnaleźć uruchomiający auto przycisk start/stop musiałam sięgnąć do instrukcji obsługi. Sama, nie wpadłabym na to, że znajdę go z lewej strony kierownicy. Podobnie było z klapką zwalniającą hamulec ręczny. Takie rozwiązanie ma jednak też swoje plusy. Złodziejowi nie pójdzie tak gładko.

Nie, jeszcze nie ruszam. Przyglądam się konsoli środkowej. Jej
obsługa wydaje się bardzo prosta. Wygodna wielofunkcyjna kierownica doskonale pasuje do kobiecych dłoni. Znajdziemy na niej wszystko, co potrzeba, żeby zarządzać radiem czy telefonem bez odrywania dłoni.Daję sobie głowę uciąć, że tym autem będą zafascynowane panie lubiące słuchać w samochodzie muzyki. Oprócz płyt kompaktowych, przenośnej pamięci, MP3 można jeszcze uruchomić iPoda i iPhone’a. W dodatku, jakość dźwięku zaimponuje niejednej melomance.

Biorę pod lupę fotele. Myślę sobie: od razu widać, że stoi za nimi kobieta. Wygodne i przemyślane w najdrobniejszych szczegółach. Mimo, że mają szerokie oparcia i bardzo porządnie będą trzymały po bokach zarówno plecy filigranowej córki jak i opornego na diety męża właścicielki 508. Z myślą o różnych posturach kierowców zastosowano w nich także regulowane na długość siedzisko z wysuwaną podpórką pod uda. Wiem, że nie jest to dobra wiadomość dla kobiet, które nie chcą dzielić się kierownicą z mężem.

Wrażenie luksusu potęguje umieszczony na linii wzroku wysuwany z deski rozdzielczej tuż po włączeniu silnika elektroniczny wyświetlacz wskazujący prędkość, ustawienia z tempomatu/ogranicznika prędkości oraz dane z nawigacji, które wyświetlane są tuż przed zbliżającym się manewrem. Z wyświetlaczem tym wiąże się mrożąca mi krew w żyłach historia. Gdy moja córka pierwszy raz wsiadła do tego auta, a ja uruchomiłam silnik krzyknęła: „Mamo coś wyłazi z tego auta”. Moja reakcja była jednoznaczna, nogi pod kolana i pisk na całe gardło. Myślałam, że ją uduszę, gdy okazało się, że chodzi o ten maleńki ekranik. Powstrzymała mnie myśl, że „młoda” ma pod ręką przycisk z napisem SOS. A na serio jest on po to, by w razie wypadku dzięki usłudze nazywanej SOS Peugeot Connect ustalić pozycję pojazdu i zawiadomić odpowiednie służby ratunkowe. Ciekawskim od razu mówię, że ceny Peugeota 508 startują od 75.800 zł.

Komentarze (0)

Nikt nie dodał jeszcze komentarza do tego wpisu.

Dodaj komentarz