Nasza strona www używa technologii Ciasteczek (Cookie). Korzystanie z serwisu oznacza Twoją zgodę na ich używanie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Sprawdź politykę prywatności.

Kupiłaś używany samochód? Co od razu warto w nim wymienić?

Poradnik kierującej - 24 stycznia 2017

Sam zakup samochodu to nie wszystko. Jeśli właśnie stałaś się posiadaczką kilkuletniego auta, musisz liczyć się jeszcze z pewnymi wydatkami. Co koniecznie trzeba wymienić? Ile dołożysz?

Gdy mamy odłożoną pewną sumę pieniędzy na zakup auta, największym błędem byłoby wydanie całości na sam pojazd. Zwykle około dziesięciu procent wartości samochodu pochłoną później wymiany płynów i części eksploatacyjnych. Powinnyśmy się tym zająć niebawem po zakupie, nawet jeśli pojazd jest zadbany, a poprzedni właściciel zapewniał nas, że „auto igła”, „doinwestowane”, „wszystko zrobione”, „nie wymaga wkładu własnego”.

Jest kilka rzeczy, które koniecznie po zakupie używanego samochodu musimy wymienić, by jeździć bezpieczniej i nie narazić się później na poważniejsze wydatki.

Rozrząd

Podstawową sprawą jest rozrząd, który zużywa się w miarę przejechanych kilometrów. Jeśli jednak będzie regularnie serwisowany, pozwoli nam uniknąć poważnych awarii silnika.

Co może się stać, gdy to zaniedbamy? W silnikach kolizyjnych (montowanych praktycznie w większości aut dostępnych na rynku) zerwanie paska lub łańcucha rozrządu spowoduje, że pracujące tłoki i zawory zderzą się, a to doprowadzi do uszkodzenia silnika. Niestety, w niektórych przypadkach remont jednostki napędowej może okazać się nieopłacalny, zwłaszcza gdy cena znacznie przewyższy wartość samochodu.

W przypadku gdy wałek rozrządu jest napędzany za pomocą paska, producent zaleca jego wymianę co 60-100 tys. km (a jeśli auto jest mało użytkowane – co 5 lat). Poza samym paskiem od razu wymieniamy też cały osprzęt, czyli również napinacz, rolkę i pompę wody. Będzie nas to kosztować od około 600 zł do 2000 zł, zależnie od rodzaju i konstrukcji jednostki napędowej.

W niektórych autach zamiast elastycznego paska mamy łańcuch rozrządu. Choć jest on o wiele trwalszy, nie oznacza to jednak, że jest niezniszczalny. Ogniwa łańcucha mogą się rozciągnąć, łańcuch się wydłuży i będzie uderzał o inne elementy silnika – poznamy to po charakterystycznym dzwonieniu. Jeśli w takiej sytuacji zaniedbamy wymianę, skończy się to – mówiąc najprościej – tragicznie dla silnika. Po zakupie samochodu z łańcuchowym rozrządem, zlećmy zatem od razu mechanikowi, by go skontrolował. Jeśli okaże się, że rozrząd jest zużyty, wymieńmy cały zestaw rozrządu – z napinaczem olejowym, listwami prowadzącymi i napinającymi oraz tzw. małym kołem na wale korbowym. Koszty mogą sięgać do kilku tysięcy złotych, niemniej i tak będą dużo niższe niż ewentualna naprawa uszkodzonego silnika.

Oleje, płyny i filtry

Zaraz po zakupie kilkuletniego samochodu warto wymienić wszystkie płyny eksploatacyjne i filtry. Po pierwsze – olej silnikowy i filtr oleju. Nie jest to duży wydatek, bo od kilkudziesięciu do 200-300 zł, niemniej dzięki temu silnik nie tylko będzie pracował lepiej, ale też unikniemy ewentualnych awarii. Rolą oleju silnikowego jest bowiem smarowanie wewnętrznych części silnika, zmniejszanie ich tarcia, czyszczenie z brudu i zanieczyszczeń oraz niedopuszczenie do sytuacji, by się przegrzały. „Świeży” olej doskonale spełnia te funkcje, jednak w miarę użytkowania auta powoli zanieczyszcza się pozostałościami paliwa i zaabsorbowanym brudem, przez co traci swoje właściwości. Producenci zalecają zatem regularną wymianę – zwykle po przejechaniu 10-15 tys. km, ewentualnie raz do roku, gdy samochód jest użytkowany sporadycznie. W międzyczasie oczywiście sprawdzajmy poziom oleju i uzupełniajmy go na bieżąco.

Oprócz oleju i filtra oleju od razu wymieniamy też filtr paliwa, który będzie „wyłapywał” ewentualne zanieczyszczenia z tankowanego paliwa, zmniejszając tym samym możliwość uszkodzenia wtrysków w aucie.

Bardzo ważny jest także filtr powietrza, stanowiący ochronę dla jednostki napędowej przed zanieczyszczeniami z zewnątrz, jak kurz czy piasek. Jeśli te będą dostawały się do silnika, to z czasem mogą przyczynić się do jego zatarcia.

Wspominając o filtrach, warto też pamiętać o filtrze kabinowym, dzięki któremu w środku będziemy mieć czyste powietrze. Z zanieczyszczonym filtrem, w którym z czasem rozwiną się grzyby i bakterie, łatwo nabawić się astmy, alergii, czy innych chorób układu oddechowego. Ponadto brudny filtr powoduje, że szyby w aucie bardziej parują, co ogranicza widoczność podczas jazdy.

Ceny poszczególnych filtrów to przeważnie kilkadziesiąt złotych jeden.

Kupując używany samochód powinnyśmy też wymienić płyn hamulcowy (koszt 100-200 zł), który z czasem, chłonąc wodę, traci swoje właściwości, przez co hamulce mogą nie zadziałać w najbardziej potrzebnym momencie. Producenci zalecają wymianę płynu hamulcowego co dwa lata. A ponieważ nie mamy pewności, kiedy poprzedni właściciel auta dokonał tej „operacji”, dla własnego bezpieczeństwa wymieńmy płyn od razu po zakupie. Warto też od razu sprawdzić stan tarcz i klocków hamulcowych, i w razie potrzeby kupić nowe.

Na koniec płyn chłodniczy. Koszt jest niewielki – prawdopodobnie zmieścimy się w 100 zł, niemniej rola jaką spełnia jest ogromnie ważna. To dzięki niemu możliwe jest chłodzenie silnika, by nie dopuścić do jego przegrzania.

Świece zapłonowe

W silnikach benzynowych warto też od razu wymienić świece zapłonowe (koszt – około kilkudziesięciu złotych). To one odpowiadają za to, czy silnik łatwo odpali. Poza tym jeśli byłyby nadpalone, zakopcone, a nawet popękane mogą stać się przyczyną uszkodzenia jednostki napędowej.

Ostatnie „szlify”

Po zakupie używanego auta, warto też odgrzybić i nabić klimatyzację, wymienić bezpieczniki i popalone żarówki, a także sprawdzić stan opon i zawieszenia (w razie potrzeby wymieniamy tuleje wahaczy, łączniki stabilizatora, amortyzatory itd.).

Zapobiegaj usterkom

Wykonując solidny przegląd auta tuż po zakupie i wymieniając części i płyny eksploatacyjne, unikniemy poważnych usterek. Będziemy mieć pewność, że nowy nabytek nie zawiedzie nas w najmniej oczekiwanym momencie.

Komentarze (0)

Nikt nie dodał jeszcze komentarza do tego wpisu.

Dodaj komentarz