Nasza strona www używa technologii Ciasteczek (Cookie). Korzystanie z serwisu oznacza Twoją zgodę na ich używanie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Sprawdź politykę prywatności.

Hyundai Veloster – Hyundai inny niż wszystkie

Testy i prezentacje - 5 kwietnia 2012

Jeżdżąc tym autem, na pewno zostaniesz zauważona nawet, gdy zaparkujesz wśród podobnych sportowych coupé. Co więcej, samochód ten wzbudzi zainteresowanie nie tylko wśród mężczyzn. Wiele Twoich koleżanek też chętnie się nim przejedzie, a raczej pościga. Skąd to wiem? Z doświadczenia. Już sam awangardowy wygląd Velostera zwiastuje, że codzienna podróż nim do pracy będzie przyjemnością.

Zaskakujące nadwozie

Agresywna, muskularna sylwetka, a nawet wyjątkowy układ tylko jednych drzwi z tyłu, to podobno nie tylko kwestia designu. Nisko osadzone aerodynamiczne nadwozie sprawia, że auto wprost przykleja się do drogi i niewiele spala, tylne drzwi są wielkim ukłonem w stronę pasażerów, którym przychodzi podróżować w drugim rzędzie. Dlaczego? Ponieważ Veloster nie wymaga od nich karkołomnej gimnastyki w czasie wsiadania lub wydostawania się z auta jak w przypadku konkurencyjnych coupé. Ponadto dzięki takiej konfiguracji drzwi awangardowy Hyundai nie każe wybierać ekstrawaganckim mamom pomiędzy lansem na drodze, a wygodnym podróżowaniem z dzieckiem w foteliku.

Tylne drzwi tylko po jednej stronie mogą też trochę „namieszać” w głowie. Zazwyczaj, zanim zaczynam test jakiegoś samochodu wcześniej oglądam go na prezentacji, czytam o nim w katalogach. Ale z Velosterem tak nie było. Także informacja o czterodrzwiowym nadwoziu gdzieś umknęła. Odebrałam auto do testów i od razu pojechałam na zakupy do supermarketu. Wracając, otworzyłam tylne drzwi, postawiłam na siedzeniu torby, zajęłam miejsce kierowcy i ruszyłam w kierunku domu. Kiedy wysiadłam z kabiny, natychmiast odwróciłam się i wyciągnęłam rękę ku klamce tylnych drzwi i ku mojemu zdumieniu nie znalazłam jej. Nie było też drzwi. Zamurowało mnie. Siatki leżały na swoim miejscu, byłam przekonana, że wkładałam je przez tylne wrota, a teraz one zniknęły. Myślałam – tracę pamięć, z przepracowania przestaję kontrolować sytuację, a może to halucynacje?

Na wszelki wypadek obmacałam tylną cześć lewej strony nadwozia. Też nic. Jedna płaszczyzna. Niepokojąc się o stan własnego umysłu, odchyliłam oparcie siedzenia, sięgnęłam po zakupy i nagle…Po przeciwnej stronie, na bocznej ścianie tylnej części kabiny zobaczyłam klamkę. Znów mnie zamurowało. Poszłam obejrzeć z zewnątrz drugą stronę samochodu. Zobaczyłam dwie pary drzwi. Natychmiast postanowiłam sprawdzić czy Veloster może „zadrwić” też z innych. Zaprosiłam koleżankę z pracy na kawę. Podeszłyśmy do auta z prawej strony, otworzyłam jej tylne drzwi, łgając jak z nut, że nie może zająć miejsca obok mnie, bo przedni fotel jest uszkodzony. Kiedy wróciłyśmy na parking podeszłyśmy do Velostera z lewej strony. Patrząc na minę Magdy, której nagle „zniknęło” wejście do kabiny wiedziałam, że długo nie zapomni mi tego żartu.

Sportowa kabina

Awangardowy design coupe marki Hyundai ma swój dalszy ciąg też we wnętrzu. Zajmując miejsce za kierownicą, będziesz miała wrażenie, że zasiadasz w rasowym sportowym aucie. Mocno zabudowany kokpit i niskie fotele umieszczone prawie na podłodze sprawiają, że od razu chce się jechać na tor i się ścigać. Jeśli nie przepadasz za niską pozycją za kierownicą, możesz w każdej chwili podnieść fotel na tyle wysoko, by poczuć się, jak np. w Golfie.

Na pewno każdej właścicielce tego samochodu spodobają się mocno wyprofilowane siedzenia. Są wygodne, dobrze pilnują, aby ciało „nie uciekało” na boki. Brawa za przejrzyście zaprojektowaną deskę rozdzielczą. Żeby było jak najwygodniej sterować samochodem, wszystkie najważniejsze wskaźniki oraz pokrętła i przyciski umieszczono w centralnej części konsoli.

Kierownica pozwala poczuć się jak w wyścigówce i świetnie panować nad pojazdem. Oprócz dużego schowka w desce rozdzielczej, jest także miejsce na telefon, na kubki w tunelu środkowym, a także duże kieszenie w drzwiach. Miłym dodatkiem są aluminiowe pedały dodające sznytu kabinie oraz wyrafinowane detale takie jak: podajnik pasa bezpieczeństwa kierowcy, logo Veloster wkomponowane w przednie fotele, gniazdo do podłączenia iPhone’a.

Co z wrażeniami pasażerów tylnej kanapy? Wygodnie mogą podróżować tu dwie koleżanki, o ile nie przekroczyły rozmiaru 42. Bagażnik 320 litrów pojemności bez problemu pomieści tygodniowe zakupy. Wszystko pięknie, ale, ani niebanalny wygląd, ani kabina nie są tu najważniejsze.

Oszczędny silnik

Veloster ma przed sobą inne zadanie. Ma budzić emocje, skusić ludzi spragnionych wrażeń na drodze i zdyskwalifikować konkurencję ceną. I moim zdaniem wcale nie jest to takie nierealne, chociaż z całą pewnością Veloster nie jest autem o sportowych osiągach.

Koreańskiego coupe wyposażono w ładnie brzmiący silnik benzynowy 1,6 GDI o mocy 140 KM. Rozpędza się do 201 km/h, a „setkę” osiąga w 9,7 sekundy. Szkoda, że tylko tyle. Za to dobrą stroną niewielkiej mocy są znośne rachunki za paliwo. Po spokojnym pokonaniu dystansu stu kilometrów z baku paliwa ubędzie niecałe 8 litrów paliwa, a maksymalne „przykręcenie śruby” zwiększa zużycie paliwa do niecałych 10 l/100km.

Jak zachowuje się Veloster na drodze? Nawet w ekstremalnych sytuacjach nie daje powodów do stresu. Prowadzi się bardzo lekko, posłusznie reaguje na polecenia, prawie nie przechyla się na boki. Radzę wyłączyć system kontroli stabilizacji, a wtedy naprawdę można się pobawić. Do pracy z piskiem opon? Czemu nie!

W Polsce model oferowany jest w trzech wersjach wyposażenia: Comfort (83.500 zł), Style (88.500 zł) oraz Premium (96.500 zł).

Komentarze (0)

Nikt nie dodał jeszcze komentarza do tego wpisu.

Dodaj komentarz