Nasza strona www używa technologii Ciasteczek (Cookie). Korzystanie z serwisu oznacza Twoją zgodę na ich używanie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Sprawdź politykę prywatności.

Francja – dużo zabytków, za mało znaków

Podróże - 11 sierpnia 2011

Decydując się na zwiedzanie Francji samochodem, musisz się przygotować na to, że w niektórych miejscach na drodze możesz odczuwać niedosyt, jeśli chodzi o znaki drogowe oraz drogowskazy. Być może jest to sposób Francuzów na to, żeby zniechęcić natrętnych turystów do powrotu do ich kraju, a może uważają po prostu, że każdy powinien wiedzieć, jak dojechać do Paryża. Dlatego, wybierając się do EuroDisneylandu, na Lazurowe Wybrzeże lub do winnic Szampanii, lepiej mieć ze sobą dobrą mapę albo najlepiej nawigację GPS. Jak zatem jeździć po Francji, żeby nie mieć kłopotów z policją? Kiedy grozi nam mandat? Czy po degustacji win musimy wracać do hotelu na piechotę?

Co jeszcze w aucie poza mapą i przewodnikiem?

Obowiązkowe wyposażenie samochodu w trakcie podróży po Francji obejmuje przede wszystkim trójkąt ostrzegawczy (dwa, jeśli podróżujemy z przyczepą) oraz kamizelki odblaskowe, które przydadzą nam się (odpukać) na autostradzie w razie przymusowego postoju. Ponadto powinniśmy mieć ze sobą komplet zapasowych żarówek oraz apteczkę samochodową. Pod żadnym pozorem nie możemy się do Francji wybrać na „łysych oponach” – minimalna grubość rzeźby bieżnika winna wynosić 1,6 mm. Poza tym na francuskich drogach wszyscy pasażerowie muszą jeździć w pasach bezpieczeństwa, no chyba że na tylnej kanapie ich nie ma.

Gdy wybraliśmy się do Francji na narty powinniśmy pamiętać o zabraniu łańcuchów (na niektórych drogach w sezonie zimowym obowiązuje nakaz jazdy z łańcuchami przeciwślizgowymi, którego nieprzestrzeganie grozi mandatem) lub zamontować w naszym pojeździe opony z kolcami. Francuski ustawodawca zaleca także jazdę na światłach mijania przez cały rok niezależnie od pory dnia lub nocy. Pamiętajmy też, że podróżując z małym dzieckiem, musimy samochód wyposażyć w odpowiedni fotelik samochodowy.

Ograniczenia prędkości we Francji oraz kwoty mandatów

We francuskich miastach i miasteczkach oraz w pozostałym terenie zabudowanym nie wolno się nam przekraczać 50 km/h. Znacznie szybciej jechać można w terenie niezabudowanym – generalnie 90 km/godz, choć na drogach ekspresowych oraz autostradach dopuszczalna prędkość wynosi odpowiednio 110 i 130 kilometrów na godzinę.

Warto jednak mieć w pamięci fakt, iż w złych warunkach atmosferycznych oraz w przypadku niedoświadczonych kierowców (posiadających prawo jazdy mniej niż dwa lata) maksymalna prędkość poza miastem to 80 km/h, 100 na drodze ekspresowej i 110 km/godz. na autostradzie. Złamanie tych przepisów może nas kosztować od 135 euro do nawet 1500 euro, jeśli przekroczyliśmy dozwoloną prędkość o 20-50 km/h.

Co z tym winem, czyli dopuszczalne stężenie alkoholu we krwi na terenie Francji

Będąc we Francji być może zamarzymy sobie, aby zwiedzić którąś ze znanych winnic Bordeaux lub Burgundii. Jak wiadomo zwiedzaniu często towarzyszy degustacja, a wtedy lepiej nie siadać za kółkiem. Podobnie jak w wielu krajach Europy na terenie Francji w przypadku kierowców samochodów osobowych dopuszczalne stężenie alkoholu wynosi 0,05%. Kierujący autobusami muszą przestrzegać jeszcze ostrzejszych przepisów (0,02% alkoholu we krwi). Złamanie tej regulacji grozi naturalnie konsekwencjami finansowymi.

Najniższy mandat za to wykroczenie to 135 euro, jeśli dopuszczalne stężenie przekroczone zostało nieznacznie (do 0,08%), ale nawet i w tym przypadku kierowcy grozi zatrzymanie prawa jazdy. Jeśli kierujący pojazdem przekroczył limit 0,08%, czeka go konieczność zapłaty 4,5 tyś. euro grzywny, poza tym może zostać skazany na karę do 2 lat więzienia i zatrzymanie pojazdu, a także odebranie prawa jazdy na 3 do 5 lat.

Czy to prawda, że Francuzi nie lubią turystów?

Francja, a w szczególności Paryż, to jedno z najczęściej odwiedzanych przez turystów miejsc na świecie, być może więc mieszkańcy tego miasta mają po prostu dosyć ciągłych tłumów, konieczności lawirowania pomiędzy fotografami-amatorami oraz bezustannego pytania o drogę.

Kolejna kwestia to stale przepełnione parkingi oraz wzrost zanieczyszczenia w terenie miejskim, na co jedynym lekarstwem jest wprowadzenie zakazu wjazdu do miasta starymi samochodami, czyli wyprodukowanymi przed rokiem 1997 (we Francji ma zacząć obowiązywać od przyszłego roku) oraz wysokie opłaty za parkowanie.

Dość powiedzieć, że Francuzi mający styczność z turystami, szczególnie w tych największych ośrodkach miejskich, bywają nieco opryskliwi, paradoksalnie nawet wtedy, jeśli próbujemy się z nimi porozumieć w ich własnym języku. Ze znajomością angielskiego we Francji bywa różnie, łatwo też usłyszeć tutaj charakterystyczny silny francuski akcent, a mimo to autochtoni wydają się reagować wręcz alergicznie na kaleczenie ich własnego języka. Na szczęście poza stolicą jest z tym już o wiele lepiej.

Pierwszeństwo pieszych

I wreszcie na koniec jeszcze jedna istotna informacja. Zmiana przepisów we francuskim kodeksie drogowym z 2010 roku narzuca na kierowców obowiązek przepuszczenia pieszego, chcącego przejść przez jezdnię, jeśli znajduje się on w odległości większej niż 50 m. od najbliższego oznakowanego przejścia dla pieszych. Przechodzień demonstrujący wyraźny zamiar przejścia przez ulicę ma w tym momencie pierwszeństwo. Za złamanie tego przepisu grozi mandat w wysokości 135 euro oraz 4 punkty karne.

Komentarze (0)

Nikt nie dodał jeszcze komentarza do tego wpisu.

Dodaj komentarz