Nasza strona www używa technologii Ciasteczek (Cookie). Korzystanie z serwisu oznacza Twoją zgodę na ich używanie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Sprawdź politykę prywatności.

Co powinnaś wiedzieć o foteliku samochodowym?

Maluch w samochodzie - 9 grudnia 2014

Każde dziecko poniżej 12 roku życia i nieprzekraczające 150 cm wzrostu musi być przewożone w samochodzie, w odpowiednim dla jego wieku i wagi foteliku. Tego wymaga prawo, ale z fotelika trzeba korzystać przede wszystkim dla bezpieczeństwa dziecka. Nawet gdy masz do przejechania kilka kilometrów. Nigdy też nie zgadzaj się na zabranie do swojego samochodu kilkulatka, jeśli nie masz dla niego fotelika. Dlaczego ?

Wystarczy jechać z prędkością zaledwie 50km/h, aby zderzenie z przeszkodą na drodze stało się porównywalne w skutkach do upadku z trzeciego piętra. Nie ma co liczyć, że dorosły pasażer ochroni malca, trzymając go na kolanach. Z symulacji wypadków drogowych wynika, że wręcz przeciwnie. Może przygnieść go własnym ciałem, zwłaszcza, gdy sam nie zapnie pasów. Podczas zderzenia nieprzypięte dziecko zostanie wystrzelone z siedzenia niczym z katapulty. Dlatego niech od dziś Twoja zasada jako kierowcy brzmi: auto nie rusza, dopóki wszyscy pasażerowie nie mają zapiętych pasów, a dzieci nie siedzą w fotelikach.

Jaki powinien być idealny fotelik? Dobry to, taki, który jest przede wszystkim bezpieczny i łatwy w montażu. Ma mieć twardą skorupę i miękkie wnętrze. Boki powinny być na tyle duże, by osłaniały całą główkę. Najlepsze modele to te, które mają 5-punktowe pasy do zapinania dziecka z regulacją wysokości, z miękkimi ochraniaczami zapobiegającymi otarciom dziecka oraz wyposażone są w system absorpcji energii. Pediatrzy polecają modele z miękką wkładką z „oddychającą” tkaninową powłoką, która zapewni lepszą cyrkulację powietrza pod ciałem małego pasażera, zwłaszcza niemowlaka.

Atesty

Absolutnym wymogiem jest naklejka homologacji, potwierdzająca posiadanie atestu bezpieczeństwa zgodnego z europejską normą ECE R44/03 (znak homologacji – w kółku litera E z numerem kraju, w którym przeprowadzono badanie. Certyfikat bezpieczeństwa w produktach wytwarzanych w Polsce jest oznaczany literą B w trójkącie). Jednak urządzenia wyłącznie z tą homologacją nie dają wielkiej gwarancji ochrony.

Najlepszy sposób, by sprawdzić bezpieczeństwo fotelika, to niezależne testy zderzeniowe. Takie crash-testy przeprowadzają niemiecki ADAC (niemiecki automobilklub), OEAMTC, AA czy ANWB i przyznają od jednej do pięciu gwiazdek. Maksymalna liczba gwiazdek oznacza bardzo dobrą ochronę. Warto wiedzieć, że jedne z bardziej wyśrubowanych wymagań stawia ADAC. Nie kupuj fotelika, który otrzymał mniej niż 3 gwiazdki. Pamiętaj też, że pierwszy musi mieścić się w przedziale wagowym: 0 -13 kg. Wystarczy na około 12 – 15 miesięcy. Do tej grupy należą foteliki, które bez wyjątku ustawia się tyłem do kierunku jazdy. Najlepiej montować je na tylnym siedzeniu. W tej pozycji niemowlę jest najbezpieczniejsze, bo w razie wypadku siła uderzenia rozkłada się na plecy i dobrze chroniona jest delikatna jeszcze szyja niemowlaka. Jak poznać, że powinniśmy zmienić dotychczasowy model na większy? Wierzchołek głowy dziecka nie powinien przekraczać wysokości jego oparcia.

Montaż

Statystyki policyjne pokazują, że jedynie 30 procent fotelików jest montowana właściwie. Dlatego – przeczytajmy uważnie instrukcję obsługi żeby uniknąć błędów, które mogą kosztować zdrowie a nawet życie dziecka. Optymalną długość pasa barkowego fotelika po jego zapięciu wyznacza możliwość swobodnego włożenia pod niego ręki.

Foteliki i podstawki dla starszych dzieci ustawiamy przodem do kierunku jazdy, na tylnym siedzeniu. Nosidełka mocujemy tyłem do kierunku jazdy. Najlepszym miejscem jest tylna kanapa. W przypadku przewożenia dziecka z przodu samochodu pamiętajmy, że koniecznie musimy odłączyć poduszkę powietrzną ! Pamiętajmy, żeby zawsze po zamocowaniu fotelika gwałtownie nim szarpnąć. Pozwoli nam to upewnić się, że podczas jazdy lub kolizji nie ulegnie on żadnym przesunięciom.

Nie polecam zbyt wcześnie zamieniać fotelika na podstawkę. Co prawda służy ona podniesieniu dziecka na siedzeniu, aby pas bezpieczeństwa samochodu znajdował się na biodrach pasażera i w razie wypadku opierał się o miednicę a nie o brzuch, ale nie do końca jest to prawdą, że w wystarczający sposób chroni dziecko przed skutkami wypadku. Po pierwsze, jeśli nie ma tzw. „rogów”, czyli bocznych oparć pas bezpieczeństwa nie ma wystarczającego mocowania. W przypadku zderzeń bocznych, podstawka praktycznie nie chroni dziecka. Pasy na kilkulatku powinny być zapięte tak, by część biodrowa leżała płasko na udach, a część barkowa biec przez środek klatki piersiowej (mostek) i przez środek barku.

Jeśli zamierzamy kupić używany fotelik, należy go bardzo dokładnie sprawdzić. Warto zajrzeć pod warstwę obicia z materiału. Jakiekolwiek pęknięcia osłabiają konstrukcje fotelika, co może okazać się fatalne w skutkach, nawet podczas drobnej kolizji.

Komentarze (0)

Nikt nie dodał jeszcze komentarza do tego wpisu.

Dodaj komentarz