Nasza strona www używa technologii Ciasteczek (Cookie). Korzystanie z serwisu oznacza Twoją zgodę na ich używanie zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Sprawdź politykę prywatności.

Alfa Romeo MiTo – Włoska ślicznotka

Testy i prezentacje - 3 listopada 2010

Jeśli nie masz zamiaru kupić tego samochodu, nie oglądaj go z bliska. Jeden rzut oka i pragniesz go mieć w swoim garażu. Najmniejsza Alfa MiTo po prostu nie może się nie spodobać, ale…

Projektując ten model, Włosi tradycyjnie zadbali o ciekawą stylistykę nadwozia, która naprawdę intryguje i to z każdej perspektywy. Wystarczy przez chwilę przyjrzeć się tarczowatemu grillowi, owalnym przednim reflektorom, nisko osadzonemu wlotowi powietrza by dostrzec, zalotnie uśmiechniętą twarz ślicznotki.

Tył samochodu, przywodzi natomiast na myśl ikonę stylistyczną marki – niesamowitą Alfę 8C. Okrągłe klosze z chromowanym obramowaniem nie tylko przyciągają uwagę, ale też zapadają w pamięć na długo. Miłośniczki sportowych samochodów będą zachwycały się kształtem bocznej szyby jak i drzwiami pozbawionymi środkowego słupka, co charakterystyczne jest dla super sportowych samochodów. Mój uśmiech wzbudziło przede wszystkim wnętrze testowanego egzemplarz. Paniom, które zastanawiają się nad zakupem MiTo radzę wybrać wersję z czerwoną, skórzaną tapicerką. Nie tylko koleżanki, ale też faceci będą płonąć z zazdrości.

Siadam na miejscu kierowcy….
Szybko oceniam, że kierowcy jest tu bardzo wygodnie, a kabina oferuje sporo przestrzeni dla podróżnych, uprzywilejowani jednak są siedzący z przodu. Podobają mi się dobrze wyprofilowanie kubełkowe fotele z mocno trzymające plecy po bokach. Dzięki znacznie regulowanej wysokości siedziska nawet pokaźny kok czy fryzura afro nie zostaną narażoną na jakikolwiek szwank.

Badawczo przyglądam się desce rozdzielczej. Fajne sportowe zegary i czytelny komputer pokładowy między nimi. Czerwone podświetlenie tworzy niepowtarzalny klimat w czasie nocnych szaleństw po mieście. To właśnie przy tej okazji odkryłam całkiem niezły system audio. Wszystkie przełączniki można łatwo obsługiwać bez odrywania wzroku od drogi. W dodatku jak na kobiece auto przystało bez trudu znajdziemy tu miejsce na błyszczyk do ust, okulary i na drobne monety, żeby mieć je zawsze pod ręką.

Jednocześnie od razu ostrzegam, że niestety jeżdżąc tym samochodem, nie ma mowy o szale zakupów i musimy liczyć się z tym, że niektóre torby będą musiały wylądować na tylnym siedzeniu. Testowana alfa dysponuje niezbyt dużym, choć głębokim bagażnikiem o pojemności 270 l. Nie podobał mi się wysoki próg utrudniający wkładanie i wyjmowanie cięższych przedmiotów.

Przekręcam kluczyk …
Pod maską mojego samochodu pracuje silnik o pojemności zaledwie 1.4l, ale w czasach jednostek napędowych, które przy stosunkowo niewielkiej pojemności skokowej są w stanie zapewnić sporą moc i niskie spalanie, wartość ta nie zwiastuje niczego złego.
Motor MiTo ma, aż 155 KM i 206 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Dzięki temu nawet na autostradzie możemy „dać pstryczka w nos” niejednemu mężczyźnie. Za nasz triumfalny uśmiech odpowiada 8 sekund setki i prędkość maksymalna ponad 215 km/h.

Ważące 1150 kg autko nie tylko świetnie radzi sobie podczas sprintu. Zachowuje też przyzwoitą stabilność w niemal każdych warunkach drogowych. Spiesznie donoszę, że na liście wyposażenia Alfy MiTo jest system pozwalający wybrać jeden z trzech trybów pracy silnika, hamulców, układu kierowniczego, zawieszenia i skrzyni biegów, co daje możliwość dostosowania zachowania samochodu do stylu jazdy. Robimy to za pomocą przełącznika na konsoli środkowej oznaczonego jako D.N.A. D jak Dynamic, N jak Normal oraz A jak All-Weather. Polecam pierwszy. Najostrzejszy. Mała ślicznotka zamienia się wtedy w drapieżną bestię. W tym trybie utwardza się układ kierowniczy oraz zawieszenie, a samochód prowadzi się znacznie pewniej. Zakręty pokonuje szybciej i ostrzej, tak jakby były prostymi. Dwa ostatnie przełożenia przydadzą się gdy trzeba manewrować na parkingu, podróżować w warunkach utrudnionej przyczepności czy oszczędzać na paliwie.

Przy spokojnej jeździe za miastem, zgodnie z podpowiedziami komputera można powalczyć o średnie spalanie na poziomie 6l/ 100 km. Kiedy ignorowałam wszelkie zasady oszczędzania paliwa, testowane auto w mieście pochłaniało 11,2 l i ok. 7 l na trasie.

Nad bezpieczeństwem pasażerów tego samochodu czuwają m.in. 7 poduszek powietrznych w tym kolanowa kierowcy, zagłówki przednie „Anti Whiplash” zabezpieczające podróżujących przed skutkami uderzeń tylnych, cała gama systemów współpracujących z kierowcą poprzez kontrolowanie stabilności samochodu podczas jazdy, jest to m.in. ABS z EBD czy układ stabilizacji toru jazdy VDC z elektronicznym dyferencjałem Q2.

Mała alfa MiTo dostępna jest w czterech wersjach wyposażenia. Już w najtańszej zobaczymy m.in. klimatyzacje automatyczną, koła ze stopów lekkich, radio CD/ Mp3, skórzaną kierownicę – za który nie musimy dodatkowo wydawać ani grosza.

Ten model Alfy Romeo może być dodatkowo wyposażony między innymi w nawigacje szerokoekranową z system Blue&Me, panoramiczny sterowany elektrycznie dach, reflektory ksenonowe ze spryskiwaczami jak również wszystkie dodatkowe elementy sportowe (spojlery, nakładki aluminiowe na pedały, jeszcze bardziej sportowa kierownica), co może jeszcze w większym stopniu „usportowić” sportową wersje tego modelu.

Jest tylko jedno ale…
Jeżdżąc tym samochodem, trzeba liczyć się z tym, że czasem bez powodu zapali się jakaś kontrolka, usłyszymy dziwne pukanie czy koncert uszczelek.

Komentarze (3)

Lutraki

Mam i kocham, szkoda, że silnik nie jest inny, ale coż wszystkiego nie można mieć 🙂

7 maja 2011 22:00

Tomek

Kupiłem żonie na rocznicę i jest na mnie zła bo zabieram je i sam jeżdżę częściej niż Ona 🙂 Świetne autko, małe a niesamowicie przestronne w środku i do tego dynamiczne. Spalanie w mieście nie przekracza 8 litrów, silnik 135km więc wynik jest więcej niż zadowalający. Świetne wyposażenie już w standardzie. W zasadzie jedyny mankament to wysoki próg bagażnika, który utrudnia życie Pani domu. Nie zauważyłem żadnych stuknięć, skrzypnięć czy innych jęków oraz dyskoteki kontrolek, żona też nic nie zgłaszała. Przejechane już 36 tysięcy.

8 czerwca 2011 21:40

Kas

to prawda wyglada super. mozna polowac na wyprzedaze rocznika teraz np zaczynaja sie w toyocie i wtedy kupic swoje wymarzone auto;)

15 listopada 2014 12:55

Dodaj komentarz